Top Lista

31-12-2017-17:50:39

12 najlepszych piosenek T.Love

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

T.Love fot. A. Tyszko

W 2017 roku żegnamy dwa bardzo ważne na polskiej scenie zespoły - Hey i T.Love. W obydwu przypadkach to podobno tylko zawieszenie działalności, ale jak będzie naprawdę, to się okaże. T.Love na pewno wniosło sporo kolorytu i urozmaicenia na polskim rynku, co pokazuje 12 wybranych przez nas piosenek. Na pewno nie są to wszystkie najważniejsze i najpopularniejsze kawałki częstochowskiej formacji, ale takie, które pokazują jak różnorodny repertuar ma T.Love.

12. "Chłopaki nie płaczą"

Bodaj najbardziej znany hit T.Love. Skoczny, rytmiczny, wyluzowany, idealny do śpiewania na weselach i innych imprezach, słowem po pijaku. Z założenia ironiczny, nieco obciachowy.

11. "Nie Nie Nie"

Muzycznie może nie jest to rzecz wybitna, ale w tym przypadku liczy się przede wszystkim przesłanie. Ważna wiadomość dla młodych i starszych. Celowo infantylne brzmienie (cymbałki) i chór dzieci podkreślają swoisty, edukacyjny charakter tego utworu.

10. "IV Liceum"

Tytułowe IV L.O. to liceum imienia Henryka Sienkiewicza w Częstochowie, gdzie uczęszczał Zygmunt Staszczyk. Młodzieńczy tekst, młodzieńcza energia i próba grania w stylu The Clash.

9. "Pielgrzym"

Fajnie, że po tylu latach T.Love nadal potrafili stworzyć taki numer jak "Pielgrzym". Nieco zawadiacki, lekko zadziorny, z fajnym pulsem i brzmieniem łączącym organiczne rockowe dźwięki i syntetyczne barwy.

8. "Black and Blue"

T.Love najczęściej sięgali po brytyjskie, stonesowe brzmienia a jeśli po amerykańskie, to raczej velvetowe, ale zdarzało im się zajrzeć na Dziki Zachód. "Black and Blue" to smakowity, organiczny, bluesowy numer. Z klimatem, swadą, z fajnym przytupem, zawadiackim saksofonem, rasową gitarą i w ogóle w dechę.

7. "Czarnuch"

Mniej znana piosenka T.Love, tymczasem to numer z kapitalnym drive\'em, który z miejsca daje kopa. Mocny, bardzo konkretny kawałek z ciekawym brzmieniem, znakomitymi pomysłami aranżacyjnymi (dęciaki chwilami iście bondowskie) i o czym często się zapomina, z niegłupim tekstem.

6. "Jest Super"

Pełna goryczy, podlana melancholią (co nie takie częste w przypadku T.Love), zgrabna piosenka. Dość oszczędna, z wyrazistymi gitarami, urokliwym klawiszem i zmyślnym zapętleniem.

5. "To wychowanie"

"To wychowanie" to jedna z tych piosenek T.Love, którą każdy interpretuje na swój sposób. Dla jednych to będzie numer patriotyczny czy wręcz nacjonalistyczny (od czego - należy podkreślić - Muniek się stanowczo odżegnuje), dla innych pełna ironia opowieść o ludzkich relacjach. Jak wyjaśniał już po latach Staszczyk, to utwór o niemożności porozumienia się, o fasadach szkolnictwa w PRL-u.

4. "1996"

Jedna z mniej docenianych, a na pewno mniej pamiętanych piosenki T.Love. Tymczasem, "1996" doskonale ukazuje, jak niebanalnym zespołem potrafił być T.Love. Po pierwsze nagrali numer w klimacie disco z lekko punkowym zabarwieniem na długo przed tym nim takie coś jak punk-disco w ogóle istniało. Po drugie pod tym kolorowym, błyszczącym brzmieniem kryje się gorzki, pełen trafnych obserwacji tekst o Polsce i Polakach.

3. "King"

Akustyczny, niemal harcerski song. Prosty, bezpośredni, ale tylko na początku, bo potem przyjemnie się rozkręca. Psychodeliczno-kosmiczne klawisze i przejście w stylu flamenco są dowodem, że T.Love to grupa zdolnych muzyków z wieloma nieszablonowymi pomysłami.

2. "Bóg"

Przez piosenki typu "Chłopaki nie płaczą", T.Love czasem postrzegany jest jako imprezowy, luzacki zespół. Czasem tak jest, ale mają też w dorobku takie utwory jak "Bóg". Utwory mądre, z niebanalnymi słowami, które każą się trochę zastanowić, pomyśleć, rozszyfrować metafory. Muzycznie, jeszcze jedno oblicze Muńka i ekipy, mianowicie wyraźne inklinacje reggae, które regularnie przewijają się w twórczości częstochowskiej formacji.

1. "Warszawa"

Jeśliby szukać wzorowego połączenia popu i rocka na polskiej scenie, na pewno trzeba by było wziąć pod uwagę "Warszawę". Muzycznie, melodyjnie to kapitalna, radiowa piosenka, ze zgrabnym refrenem. Brzmienie jednak jest przybrudzone, zbudowane na klasycznym rockowym instrumentarium, ozdobione elegancką trąbką. Tekst też jednak ciut ambitniejszy i mniej oczywisty niż popowy standard.

autor: Anna Szymla

Podziel się na facebooku! Tweetnij!