Recenzja

23-05-2018-19:00:03

Basia - Butterflies



Ocena:

Złośliwi powiedzą, że nowa płyta Basi zainteresuje tylko Marka Niedźwiedzkiego, a ja powiem, że w dzisiejszych zabieganych czasach, każdy powinien posłuchać "Butterflies".

"Butterflies" to pierwszy album Basi Trzetrzelewskiej od 9 lat. Z ulgą muszę przyznać, że - może poza głosem (nieco dziś niższym) - nic się u polskiej wokalistki w tym czasie nie zmieniło. Artystka z sobie znanym tylko wdziękiem i gracją miesza wysmakowany pop z przystępnym jazzem. Angażując do współpracy zdolnych instrumentalistów, proponuje słuchaczowi wypełniony prawdziwymi (niekomputerowymi) dźwiękami zestaw wyjątkowo przyjemnych piosenek. Lekkich, ciepłych, czasem słonecznych ("No Heartache"), czasem melancholijnych ("Butterfly").

Jak zapewnia wydawca, "Butterflies" to najbardziej jazzowa płyta w karierze Basi. Nawet jeśli jazz dominuje, pojawia się w rozmaitych odmianach i chętnie flirtuje z innymi gatunkami. Na krążku znajdziemy więc walczykowy, estradowo popowy "Where's Your Pride", roztańczony, swingujący "Be.Pop"., podkolorowany egzotycznym klimatem "Pandora's Box" czy muśnięty bondowską aranżacją "Rachel's Waltz".

Nowy album Basi to mnóstwo spokoju, harmonii oraz "przytulności". Wiadomo, że taki jazzujący pop nie będzie odpowiadał każdemu, ale czasem dobrze posłuchać tak przyjemnych, szczerych i przede wszystkim ciepłych utworów. Przy "Butterflies" czas na chwilę zwalnia, a myśli uciekają w rajskie miejsca. Czegoż chcieć więcej?


Lista utworów:

  1. 1. Bubble00:03:51
  2. 2. Matteo00:03:40
  3. 3. No Heartache00:04:35
  4. 4. Butterfly00:04:34
  5. 5. Where's Your Pride00:04:07
  6. 6. Be.Pop00:03:59
  7. 7. Liang and Zhu00:03:17
  8. 8. Show Time00:04:28
  9. 9. Like Crazy00:04:20
  10. 10. Rachel's Waltz00:01:15
  11. 11. Pandora's Box00:04:23

autor: Anna Szymla

Podziel się na facebooku!

TAGI: Basia