Top Lista

26-09-2018-14:00:00

10 najbardziej wzruszających ballad Avril Lavigne



Avril Lavigne fot. BMG

Avril Lavigne powróciła do muzycznego świata po wielu latach przerwy. Artystka z pewnością wielu kojarzy się z uciekającą przed dorastaniem nastolatką znaną z nieco infantylnych piosenek typu „Sk8er Boi” czy „Complicated”. Jej najnowszy singiel, „Head Above Water”, to dramatyczna ballada ukazająca ją w zupełnie innym świetle. Taki repertuar nie jest jednak nowością dla Kanadyjki. Oto zestawienie dziesięciu najbardziej poruszujących ballad w wykonaniu Avril, pokazujących, jak wszechstronną jest artystką.

10. „Head Above Water”

Pierwszy singiel promujący nadchodzący, jeszcze niezapowiedziany szósty studyjny album Avril Lavigne. Artystka opowiada w nim o trwającej od kilku lat trudnej walce z chorobą. „Head Above Water” to nie tylko poruszające słowa, to także wspaniale zaaranżowana warstwa muzyczna. Wiodący motyw zagrany na pianinie wzbogacają brzmienia mocnych gitar i instrumentów smyczkowych. Dzięki znakomitej produkcji jest to jedna z najlepiej brzmiących piosenek Avril. Całość dobrze wróży na nadchodzący album.


9. „Goodbye”

Piosenka wieńcząca album „Goodbye Lullaby” (2011) to autorska, surowa ballada, w której głos Avril wysuwa się na pierwszy plan, a towarzyszą jej jedynie subtelne pianino i instrumenty smyczkowe. To pożegnanie artystki z byłym mężem Deryckiem Whibley’em. Piosenka nie została nigdy zagrana na żywo, ale doczekała się specjalnego teledysku dedykowany dla fanów, który powstał podczas jednej z sesji zdjęciowych nadwornego fotografa Avril, Marka Lidella.


8. „Innocence”

Utwór zdecydowanie wyróżniający się na albumie „The Best Damn Thing” (2007), zdominowanym przez pełne energii pop-punkowe piosenki. Tutaj mamy spokojną kompozycję oprawioną w pianino i gitarę akustyczną. To kolejny utwór, w którym Avril pokazuje, jak wszechstronną jest wokalistką. Najbardziej imponujące wykonanie koncertowe miało miejsce na koncercie akustycznym w Roxy Theatre w Los Angeles w 2007 roku.


7. „Adia”

Na tym samym koncercie Avril wykonała także cover swojej rodaczki, Sarah McLachlan. Padło na „Adia” z wydanego w 1997 roku albumu „Surfacing”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów kanadyjskiej artystki. Zapewne wielu fanów oryginału uznałoby takie stwierdzenie jako bluźnierstwo, ale biorąc pod uwagę kunszt wokalny Avril, można uznać cover za lepszy od oryginału.


6. „Alice”

„Alice” powstało pierwotnie aby znaleźć się na ścieżce dźwiękowej do „Alicji w Krainie Czarów” Tima Burtona. Jej rozszerzoną wersję można znaleźć także na „Goodbye Lullaby”. To jeden z bardziej mrocznych utworów w repertuarze Avril, w którym śpiewa o przetrwaniu mimo walącego się wokół świata. „Alice” to także świetna demonstracja skali głosu Avril – od nisko śpiewanych zwrotek po bardzo wysokie rejestry w refrenach. Nie tylko w wersji studyjnej – równie dobrze zabrzmiała śpiewając na żywo w japońskim programie telewizyjnym „Music Japan Overseas”.


5. „Slipped Away”

Ta wzruszająca ballada z albumu „Under My Skin” (2004) to pożegnanie Avril z dziadkiem, który zmarł, gdy promowała swój pierwszy album, „Let Go” (2003). Utwór stanowi wisienkę na torcie, jaką jest najlepszy album w jej karierze. Nie ma na nim złego utworu, ale kilka jest wybitnych. Za serce w sposób szczególny chwyta znakomite wykonanie koncertowe z Budokanu z 2005 roku, gdzie Avril akompaniowała sobie jedynie na fortepianie.


4. „How You Remind Me”

Ten cover Nickelback to najlepsza rzecz jaka została po małżeństwie Avril z Chadem Kroegerem. Tak właśnie powinno wyglądać nagrywanie własnych wersji cudzych piosenek. Z przyzwoitego utworu Avril stworzyła perełkę. Jej wersja czerpie z oryginału tylko ogólny zarys kompozycyjny i melodyjny, czyniąc z pop-rockowego szlagieru wyrafinowaną, ujmującą balladę. Podobać się tu może dosłownie wszystko – od subtelnego wokalu, po skromną, ale wyrafinowaną instrumentalizację.


3. „Give You What You Like”

Jeden z najbardziej interesujących utworów Avril pod względem warstwy lirycznej. Kto by pomyślał, że ten rozbrykany dzieciak na deskorolce potrafi napisać tak dojrzały i subtelny tekst o intymnych aspektach relacji między dwojgiem ludzi. Z tematyką znakomicie rezonuje oprawa muzyczna, niespotykana w żadnej innej piosence Avril. To kolejna ballada, której bardzo służy minimalistyczna instrumentalizacja, zostawiając dużo przestrzeni dla wokalu.


2. „Nobody’s Home”

Nie zawsze na singiel promujący wydawnictwo wybiera się najbardziej wyrafinowany utwór pod względem muzycznym, ale w przypadku „Nobody’s Home” z „Under My Skin” tak właśnie było. Avril opowiada w nim o osobie zagubionej w życiu. W wersji albumowej piosenka trochę traci na subtelności z powodu patetycznej produkcji. Najwięcej zyskuje w wykonaniach akustycznych, gdzie Avril przygrywa sobie jedynie na gitarze akustycznej po raz kolejny czarując doskonałą formą wokalną.


1. „I’m with You”

To jeden z najbardziej znanych utworów Kanadyjki, jeden z jej największych hitów z debiutanckiego albumu „Let Go”. Wykonywany na każdym koncercie być może nie przykuwa już tak uwagi, jak kiedyś. Ale wciąż kolosalne wrażenie robi powalające wykonanie w ramach AOL Sessions z 2007 roku. Avril była tutaj w szczytowej formie wokalnej, a kroku dotrzymuje jej świetna aranżacja instrumentalna całego zespołu, pełna drobnych smaczków, których próżno szukać w wersji albumowej.


autor: Tymotuesz Kociński / Koncertomania.pl

Podziel się na facebooku!