Recenzja

03-07-2019-00:00:04

Thom Yorke - Anima

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Ocena:

Zapewne nie takiego epitetu użyłby Thom Yorke, ale jego najnowsza płyta jest naprawdę ładna.

Thom Yorke najwyraźniej pozostał w klimacie soundtracku do filmu "Suspiria", tworząc dzieło w dużej mierze ilustracyjne, szalenie klimatyczne, nieco odrealnione, gdzieś na pograniczu snu i jawy. Korzystając głównie z elektroniki, oszczędnie używając głosu, nagrał utwory, które niczym portale przenoszą do innego wymiaru.

Choć, jak to bywa u Anglika, nic nie jest tu proste czy oczywiste, a wiele kompozycji sprawia wrażenie otwartych konstrukcji, "Anima" jako całość jest dziełem spójnym, dopracowanym i zaskakująco przyjaznym. Pozornie nieprzyjazne, ostre, "pulsarowe" dźwięki nie drażnią, nawiedzone czasem głosy nie wzbudzają grozy, a androidowe efekty nie oziębiają. Dlatego właśnie to ładny album. Zbudowany z kanciastych elementów, spowity chłodną syntezatorową mgłą, jakby nie z tego świata, a mimo to ciepły, harmonijny i pełen subtelności. Oparty na zniekształceniach, szumach i zgrzytach, a jednak łagodny i delikatny. Bardzo technologiczny, a zarazem tak po ludzku melancholijny.

Płyty "Anima" najlepiej słuchać na słuchawkach, gdzie można smakować wszelkie produkcyjne niuanse, odkrywać wszystkie mikrodźwięki (czasem błyszczące i migoczące, kiedy indziej matowe i chropowate), zachwycając się, jak te różnorodne elementy ze sobą współgrają, bezkolizyjnie się mijają czy - najczęściej - idealnie się dopełniają.


Lista utworów:

  1. 1. Traffic00:05:17
  2. 2. Last I Heard (...He Was Circling the Drain)00:05:06
  3. 3. Twist00:07:03
  4. 4. Dawn Chorus00:05:23
  5. 5. I Am a Very Rude Person00:03:44
  6. 6. Not the News00:03:57
  7. 7. The Axe00:06:59
  8. 8. Impossible Knots00:04:19
  9. 9. Runwayaway00:05:56

autor: Anna Szymla

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

TAGI: Thom Yorke