100 najlepszych wideoklipów - prezentuje Yach Paszkiewicz w Poznaniu

Koncert 100 najlepszych wideoklipów - prezentuje Yach Paszkiewicz w Poznaniu - 27-02-2013

Koncert 100 najlepszych wideoklipów - prezentuje Yach Paszkiewicz w Poznaniu

Yach Paszkiewicz

27.02.2013 19:00

Poznań(Wielkopolskie) - Cafe Mięsna


Noc wideoklipów Festiwalu Yach Film

Podczas pokazu zaprezentowane zostaną prace, które budzą kontrowersje
i wielokrotnie nie mają szans na emisję w telewizjach muzycznych i publicznych.
W większości są to wideoklipy na co dzień niedostępne w komercyjnych mediach. Na dużym ekranie pokazane zostaną także ocalałe prace grupy Yach Film i najnowsze teledyski Yacha Paszkiewicza, które zrealizowano w minionym roku m.in. dla zespołów Kobranocka, Apteka czy w technologii HD oraz zupełnie premierowe prace, które autorzy już nadsyłają na 22 edycję Festiwalu Polskich Wideoklipów Yach Film.
Gościem specjalnym pokazu będzie Yach Paszkiewicz, który przedstawi kulisy realizacji niektórych prac i ich autorów.
Prowadzi Yach Paszkiewicz ojciec Polskiego Wideoklipu. Twórca ponad 400 wideoklipów. Współtwórca i od 21 lat Dyrektor Festiwalu Polskich Wideoklipów Yach Film. Współpracował m.in. z takimi wykonawcami jak: De Mono, Kult, Kazik Staszewski, Apteka, Maciej Maleńczuk, Wojciech Waglewski, Golden Life, Hey, Budka Suflera, Big Day, Formacja Nieżywych Schabuff, Bielizna, Big Cyc, Czarno-Czarni oraz Majka Jeżowska.

Artur Szuba: Po boomie na muzyczne telewizje, obserwujemy raczej ich regres. Popularne u nas MTV czy VIVA, emitują wszystko, tylko nie wideoklipy. Słuchacze naprawdę nie chcą ich już oglądać?

Yach Paszkiewicz: To nie kryzys wideoklipu jako formy, ale mnożących się stacji telewizyjnych, a przede wszystkim kryzys tego rodzaju percepcji widza, jakim jest oglądanie TV. Rozwój internetu i bezproblemowe w tych czasach projekcje HD na osobistych komputerach przeniosły filmową ilustrację muzyczną w zupełnie inne miejsce. Świat stał się multimedialny i informacja, która towarzyszy nam nieustannie, zawiera nie tylko werbalną treść, ale też filmy, opinie, dyskusje, statystyki itd. Tak się też dzieje z muzyką. Artysta wymaga promocji. Nie wystarczy tkwić w swoim muzycznym studio i nagrywać znakomite piosenki. Trzeba je szeroko zaprezentować i zdobyć publiczność. Wideoklip jest takim elementem promocyjnym i zauważ, że teraz muzyki nie szuka się w radiu czy TV, ale na YouTube. Ludzie przestali gromadzić na zapas tysiące skradzionych empetrójek. Chcą teraz iść na koncert, przeżywać muzykę inaczej. Mogą za darmo odtwarzać ją w internecie, natrafiając na reklamy, które refinansują artystów. Zmienia się mechanizm upowszechniania kultury wydawniczej. Wracają do łask płyty analogowe, ze swoją magią odtwarzania, tajemnicą okładki. Dzieło muzyczne staje się znów przedmiotowe. To jest tak, jak z zaparzeniem dobrej herbaty. Odbiorca potrzebuje rytuału i pewnej higieny odsłuchania. Tak samo jest z dobrym filmem. Chcesz głęboko go przeżyć to idź na premierę do kina. Oglądanie dzieła w sieci nie przynosi już takiej przyjemności. Inaczej jest z wideoklipami. To miniatury filmowe mające cechy podobne do kinematografii, ale też do reklamy, videoartu. Tak jak z filmem: są dzieła genialne i takie sobie, a nawet kiepskie. To krótkie formy parominutowe. Czasowo akurat na utrzymanie widza przed ekranem. Widz przy pomocy myszki dokonuje błyskawicznej selekcji. Nie dość tego, może indywidualnie promować ulubioną piosenkę wśród swoich znajomych na portalach społecznościowych. Te nowe zachowania społeczeństwa informatycznego są solą w oku przemysłu fonograficznego, który niestety w wielu wypadkach jest anachroniczny w odniesieniu do współczesnych czasów. Tak samo jest z kampaniami Legalna Kultura, albo Płać Abonament, Bo Wspierasz Rodzimą Kulturę. Nikt nie skłoni informatycznej większości społeczeństwa do oglądania wieczornego filmu oblepionego czasem reklamowym. Nie wszyscy są lemingami i nie wszyscy chcą poddawać się socjoobróbce. Jest wolność wyboru. Taką wolność daje sieć.


Powiązane

Koncertomania poleca wydarzenia i koncerty w Poznaniu