Aktualności

09-12-2010-01:58:46

Justin Bieber - "My World 2.0"

Udostępnij! Tweetnij!

Świat popu nie znosi pustki. Jeden Justin - Timberlake - zrobił sobie przerwę w nagrywaniu, wylansowano więc innego przystojnego chłopca. Czy dorówna sławnemu imiennikowin Ma spore szanse.
Oczywiście, póki co trzeba mierzyć siły na zamiary i zachować umiar, ale czy przykładowo dziesięć lat temu Timberlake'owi ktoś wróżył aż tak oszałamiający sukcesm Czy ktoś wierzył, że gwiazdor boysbandu stanie się dzięki pomocy The Neptunes i Timbalanda wizjonerem nowego popu, garściami czerpiącego z hip-hopu i R&Bo No właśnie. Dlatego też nie radziłbym lekceważyć 16-letniego Kanadyjczyka, którego pokochały już miliony nastolatek z całego świata. Chłopiec ma niezły głos, aparycję wyluzowanego dżentelmena, a w dodatku, opiekę nad nim sprawują wielcy w popowej branży - Usher i Antonio "L.A." Reid.

Dzięki temu na "My World 2.0", będące uzupełnioną wersją debiutanckiej EP-ki Biebera, trafiły świetne produkcje najpopularniejszych obecnie twórców, takich jak Tricky Stewart, The-Dream, Midi Mafia, Bryan-Michael Cox i The Stereotypes. Ci ludzie naprawdę wiedzą, jak robić ultraprzebojowe R&B na miarę XXI wieku. Kompozycje są dopracowane nie w stu, a stu pięćdziesięciu procentach. Co więcej, nie można się przyczepić do warstwy tekstowej. Bo doza infantylności dużo bardziej broni się w twórczości 16-latka niż robienie z niego niezwykle dojrzałego faceta, który już wszystko przeżył. Oczywiście to odrzuci starszych słuchaczy, którzy temat licealnych miłości mają dawno za sobą, ale też Bieber to póki co, nie ich target.

"My World 2.0" pod kątem produktu brzmi wyśmienicie. Zabawne, że Usher nie potrafi nagrać dobrej solówki od 2004 roku, za to pomógł w nagraniu najciekawszego męskiego debiutu w świecie nastoletniego popu od lat. Czyżby tym samym przekazał koronę swojemu następcyu

Udostępnij! Tweetnij!

TAGI: