Aktualności

03-06-2011-16:53:03

Brian Eno - "Small Craft on a Milk Sea"

Udostępnij! Tweetnij!

To wręcz niewyobrażalne, że Brian Eno dopiero teraz związał się z Warp Records. Przecież artysta i wytwórnia to synonimy elektronicznej awangardy i znaku jakości.
Chociaż "Small Craft on a Milk Sea" to dzieło sygnowane przez Briana Eno, tak naprawdę jest efektem współpracy cenionego producenta z gitarzystą Leo Abrahamsem i Jonem Hopkinsem. Rezultat to niezwykłej urody instrumentalna perełka.

Nie jest łatwo stworzyć longplay bez wokali, który by wciągał. Trudno też przy użyciu samych instrumentów uzyskać brzmieniową różnorodność, nie tracąc jednak na spójności dzieła. Tymczasem trio pod przewodnictwem Eno zdołało osiągnąć to i znacznie więcej.

W krainę "Small Craft on a Milk Sea" wprowadzają nas ambientowe dźwięki. Stonowane, oszczędne, czasem tylko nieśmiało zdradzające pewną nerwowość (numer tytułowy). Stopniowo jednak atmosfera się zagęszcza, wzrasta tempo i robi się coraz bardziej hipnotycznie, transowo, jakby chaotycznie pod względem aranżacji, z "Horse" przypominającym Eno z czasów longplaya "My Life in the Bush of Ghosts" nagranego z Davidem Byrne'em. W idealnie zatytułowanym "2 Forms of Anger" (najlepszym w zestawie) muzyka osiąga apogeum, eksplodując gitarowym szaleństwem. Dalej czekają nas industrialne klimaty, których mistrzowi zapewne zazdrości Trent Reznor ("Paleosonic"), ponownie nieco klasycznego ambientu, bardzo niepokojące, minimalistyczne "Calcium Needles" a na finał wyciszający, ascetycznie fortepianowy pasaż.

Płyta powstała z odrzuconego soundtracku do "Nostalgia anioła" i improwizowanych kawałków zmontowanych we właściwe utwory. Pomimo wszystko, całość sprawia wrażenie przemyślanej i dopracowanej. Trzeba jednak albumowi poświęcić czas, skupić się i pozwolić wciągnąć w niezwykłą dźwiękową podróż.

Udostępnij! Tweetnij!

TAGI: