Aktualności
03-09-2009-15:16:37
Lachowicz, świnie i inne radości
6 października ukaże się nowy album Lachowicza "Pigs, joys and organs".
Jacek Lachowicz fot. Mystic Production
Materiał powstawał głównie między sierpniem 2008 a czerwcem 2009 roku, choć w zestawie znalazła się też jedna kompozycja sprzed 10 lat. Jest to śpiewana po polsku "Bajka".
- Do współpracy zaprosiłem Andrzeja Izdebskiego (to już trzecia nasza współpraca), z nim wyprodukowaliśmy materiał - relacjonuje muzyk. - Tym razem podeszliśmy do produkcji w otwarty sposób odchodząc od wersji demo, które zmierzały w stronę rockową. Pierwsza cześć płyty jest bardzo energetyczna, oscylująca wokół klimatów z mocnym bitem wzbogaconym elektroniką. Druga idzie w stronę eksperymentu piosenkowego.
Oprócz Andrzeja Izdebskiego w nagraniach udział wzięli: Wojtek Bubak - gitary, klapy, chórki, Michał Gos - perkusja, Michał Górczyński - saksofony i Romek Ślefarski - perkusja.
- Na początku zastanawiałem się nad tytułem "proteza", mając na myśli koncepcję "protezy rzeczywistości" z "Dzienników gwiazdowych" Lema, ale pomyślałem, że tytuł ten zbyt mocno obciążany jest ujemnym znaczeniem - wyjaśnia genezę artysta. - Postanowiłem wiec pójść w stronę abstrakcji i zatytułować ją "Pigs, joys and organs", myślę, że oddaje on lepiej przewrotność tekstową niektórych utworów.
Z fragmentami można zapoznać się poprzez profil MySpace.
Ostatni longplay Lachowicza, "Runo", miał premierę w 2008 roku.
- Do współpracy zaprosiłem Andrzeja Izdebskiego (to już trzecia nasza współpraca), z nim wyprodukowaliśmy materiał - relacjonuje muzyk. - Tym razem podeszliśmy do produkcji w otwarty sposób odchodząc od wersji demo, które zmierzały w stronę rockową. Pierwsza cześć płyty jest bardzo energetyczna, oscylująca wokół klimatów z mocnym bitem wzbogaconym elektroniką. Druga idzie w stronę eksperymentu piosenkowego.
Oprócz Andrzeja Izdebskiego w nagraniach udział wzięli: Wojtek Bubak - gitary, klapy, chórki, Michał Gos - perkusja, Michał Górczyński - saksofony i Romek Ślefarski - perkusja.
- Na początku zastanawiałem się nad tytułem "proteza", mając na myśli koncepcję "protezy rzeczywistości" z "Dzienników gwiazdowych" Lema, ale pomyślałem, że tytuł ten zbyt mocno obciążany jest ujemnym znaczeniem - wyjaśnia genezę artysta. - Postanowiłem wiec pójść w stronę abstrakcji i zatytułować ją "Pigs, joys and organs", myślę, że oddaje on lepiej przewrotność tekstową niektórych utworów.
Z fragmentami można zapoznać się poprzez profil MySpace.
Ostatni longplay Lachowicza, "Runo", miał premierę w 2008 roku.
Aktualności










