Recenzja

29-07-2019-13:12:54

Sabaton - The Great War

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Ocena:

Nowy album Sabaton nie zaskoczy niczym zagorzałych fanów kapeli, ani nie dostarczy kolejnych argumentów przeciwnikom Szwedów. „The Great War” to prawie 40 minut heavymetalowego disco polo, jakie załoga pod dowództwem Joakima Brodena uprawia zawzięcie już od 9 albumów. Nie znaczy to, że „The Great War” jest złą płytą.

Prawda jest taka, że wierni fani mogą brać ten album w ciemno. Znajdą tu wszystko, za co pokochali ekipę z Falun, która w tym roku obchodzi 20-lecie swojego istnienia. „The Great War” to album koncepcyjny – opowiada o jednym z najkrwawszych i najbardziej brutalnych konfliktów w historii ludzkiej cywilizacji – I wojnie światowej.

Otwierający płytę „The Future of Warfare” bardzo szybko upewnia każdego zaznajomionego z twórczością Szwedów, że zespół nadal szarżuje w tej samej zbroi. Średnie i szybkie tempa, proste riffy gitarowe i charakterystyczny wokal Joakima Brodena. Wszystko to składa się na okrzepnięty i ugruntowany poprzednimi wydawnictwami styl, który osobiście nazwałbym symfonicznym heavymetalowym disco polo.

Nie ma więc raczej potrzeby opisywać każdy numer z osobna. Wycięte niemal z jednego szablonu, a jednak różniące się w detalach, melodyjne i posiadające wielką łatwość pokonywania bariery ucho-mózg. W zasadzie każda z piosenek z „The Great War” mogłaby znaleźć się na poprzednim albumie Sabaton. Są tu jednak ciekawe utwory i według mnie najmocniejsze punkty płyty. „The Attack of The Dead Men”, „Fields of Verdun” i chyba najlepszy z nich – „The End of the War to End All Wars”. Zwłaszcza ten ostatni prezentuje się ciekawie i jest epicki nawet jak na słynącą z patosu grupę.

Produkcja płyty jest zgodna z najnowszymi standardami – przejrzyście i całkiem mięsiście, zwłaszcza perkusja brzmi solidnie. Oczywiście bas jest kompletnie niesłyszalny. Standard dla niemal 90% metalowych zespołów. Par Sundstrom jest w tej kapeli chyba tylko dla kasy. W porównaniu do poprzedników, na „The Great War” momentami jest więcej klawiszy, ale ich specyficzne brzmienie to chyba największy minus płyty. Nieco mniej irytują śpiewane na hymnową manierę chóralne refreny. Na płycie jest ich stanowczo zbyt dużo i Sabaton powinien serio przemyśleć swój songwriting. Tym bardziej, że na „The Great War” jest kilka utworów, gdzie Broden śpiewa „normalnie” i wypadają one bardzo dobrze.

Ale chwila, nie jest tak źle. Melodie wkręcają się w głowę i po chwili ubogi styl Sabatona przestaje jakby razić, a momentami jest naprawdę nieźle, jak w wyróżnianych wcześniej numerach.

„The Great War” to pozycja obowiązkowa dla wielkich fanów Sabaton i płyta-śmieć dla wytrawnych koneserów metalu. Chyba w tym wypadku jestem gdzieś pośrodku. Daję + za przedostatni numer.


Lista utworów:

  1. 1. The Future of Warfare00:03:26
  2. 2. Seven Pillars of Wisdom00:03:02
  3. 3. 82nd All the Way00:03:31
  4. 4. The Attack of the Dead Men00:03:56
  5. 5. Devil Dogs00:03:17
  6. 6. The Red Baron00:03:22
  7. 7. Great War00:04:28
  8. 8. A Ghost in the Trenches00:03:26
  9. 9. Fields of Verdun00:03:17
  10. 10. The End of the War to End All Wars00:04:45
  11. 11. In Flanders Field00:01:57

autor: Maciej Chrościelewski / koncertomania.pl

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

TAGI: Sabaton