Recenzja
27-07-2009-23:09:53
Sepultura - "A-Lex"
Podziel się na facebooku! Tweetnij!"Oda do radości" według Sepultury? Proszę bardzo, wystarczy sięgnąć po najnowsze dzieło kapeli. Spokojnie, nie jest to jakiś wybryk, czy też nowy kierunek przechodzących kryzys muzyków, lecz przemyślana, mająca swe uzasadnienie decyzja.
Płyta "A-Lex inspirowana jest "Mechaniczną pomarańczą". Kto czytał powieść Anthony'ego Burgessa, bądź chociaż widział ekranizację Stanleya Kubricka wie, że nie są to najłatwiejsze propozycje w kulturowym dziedzictwie XX wieku. Podobnie jest z albumem Sepultury. Nie ma skrótów, nie ma oczywistych rozwiązań, nie brakuje za to eksperymentów.
Tak jak do języka Aleksa, głównego bohatera książki, tak do muzycznej mowy Andreasa Kissera i kolegów trzeba się przyzwyczaić. Łatwo nie jest. Utwory są bardzo zagęszczone, nerwowe, wręcz rozedrgane. Bywa naprawdę szybko, thrashowo, by za chwile zrobiło się cholernie ciężko, niemal postmetalowo. Pojawiają się też bardziej matematyczne zabiegi, ale i wyraziste klawisze. Jest też miejsce na rozwiązania doskonale znane w dorobku Sepultury, niezwłocznie rozpoznawalne, jak "The Treatment" z piekielnie doskonałą partią Kissera. A Skoro za inspirację posłużyła "Mechaniczna pomarańcza" oczywiście jest też wściekle i brutalnie.
To wszystko jest jednak do ogarnięcia. Słuchacz gubi się, gdy z jego głośników zaczyna wybrzmiewać powolna melodia (tak, prawdziwa melodia), a następnie widzi iż to, co słyszy nosi tytuł "Sadistic Values". Jak sobie do tego przypomnimy historię okrutnego Aleksa robi się naprawdę niepokojąco. Podobnych pomysłów jest jeszcze co najmniej kilka z kulminacją w postaci fragmentu IX Symfonii Beethovena ("Ludwig Van") - kompozycji, którą - upraszczając fabułę - lekarze wykorzystywali podczas drastycznych sesji terapeutycznych Aleksa.
Już samym tytułem Sepultura każe doszukiwać się drugiego dna. "A-Lex" to po rosyjsku bezprawie, ale i imię głównej postaci powieści/filmu. Zespół ostrzega więc, że tak prosto przez tę muzykę nie uda się przebrnąć. Warto jednak dać twórcom szansę, niewątpliwie mają bowiem do powiedzenia coś frapującego.
P.S. Wiem, że należałoby wspomnieć o umiejętnościach nowego perkusisty Jeana Dolabelli, ale skoro dotąd tego nie zrobiłam, znaczy, że nie ma o czym pisać.
Tak jak do języka Aleksa, głównego bohatera książki, tak do muzycznej mowy Andreasa Kissera i kolegów trzeba się przyzwyczaić. Łatwo nie jest. Utwory są bardzo zagęszczone, nerwowe, wręcz rozedrgane. Bywa naprawdę szybko, thrashowo, by za chwile zrobiło się cholernie ciężko, niemal postmetalowo. Pojawiają się też bardziej matematyczne zabiegi, ale i wyraziste klawisze. Jest też miejsce na rozwiązania doskonale znane w dorobku Sepultury, niezwłocznie rozpoznawalne, jak "The Treatment" z piekielnie doskonałą partią Kissera. A Skoro za inspirację posłużyła "Mechaniczna pomarańcza" oczywiście jest też wściekle i brutalnie.
To wszystko jest jednak do ogarnięcia. Słuchacz gubi się, gdy z jego głośników zaczyna wybrzmiewać powolna melodia (tak, prawdziwa melodia), a następnie widzi iż to, co słyszy nosi tytuł "Sadistic Values". Jak sobie do tego przypomnimy historię okrutnego Aleksa robi się naprawdę niepokojąco. Podobnych pomysłów jest jeszcze co najmniej kilka z kulminacją w postaci fragmentu IX Symfonii Beethovena ("Ludwig Van") - kompozycji, którą - upraszczając fabułę - lekarze wykorzystywali podczas drastycznych sesji terapeutycznych Aleksa.
Już samym tytułem Sepultura każe doszukiwać się drugiego dna. "A-Lex" to po rosyjsku bezprawie, ale i imię głównej postaci powieści/filmu. Zespół ostrzega więc, że tak prosto przez tę muzykę nie uda się przebrnąć. Warto jednak dać twórcom szansę, niewątpliwie mają bowiem do powiedzenia coś frapującego.
P.S. Wiem, że należałoby wspomnieć o umiejętnościach nowego perkusisty Jeana Dolabelli, ale skoro dotąd tego nie zrobiłam, znaczy, że nie ma o czym pisać.
>
Aktualności










