Recenzja

14-10-2009-19:14:49

Peter Bjorn And John - "Living Thing"

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Szwedzcy "Young Folks" nie dorośli. Właściwie jeszcze bardziej zdziczeli. Nic tak naprawdę nie jest ważne, nie ma się czym przejmować i tak będzie OK. A jeśli coś nie pasuje to "shut the fuck up boy!".
Nadal potrafią kilkoma dźwiękami stworzyć czarujący, odmładzający klimat. Do tego dochodzi wokal przemycający owe gorszące, nawołujące do anarchii teksty. Co prawda w nowych kompozycjach zrobiło się bardzo dużo przestrzeni, dźwięki nie są już tak gęsto usiane jak dawniej, raczej stanowią minimalną ozdobę, opierając się na kilku trzaskach,
albo brzdęknięciach. Generalnie chodzi o podszyte buntem przesłanie. Chodzi także o ukazanie olbrzymiej palety inspiracji, z której czerpali muzycy. Czego tutaj właściwie nie mamy? - w kawałku "Nothing To Worry About", pojawia się melodia rodem ze Slumdoga, a w teledysku do tego utworu tańczą Japończycy w zjawiskowych fryzurach. Muzyczny pulp na całego. Przyznam szczerze, że może oczekiwałem bardziej wiosennej płyty, z radosnym brzmieniem, dostałem w zamian coś raczej na wieczór.

To nie pierwszy raz, kiedy przy zgłębianiu ich twórczości przychodzi mi do głowy tylko jeden film, który z powodzeniem mogliby swoją muzyką udźwiękowić. Mowa o "Absolwencie" z 1967 roku. I teraz wszystko jasne.

>

Podziel się na facebooku! Tweetnij!