Recenzja

19-10-2009-17:23:40

Diana Krall - "Quiet Nights"

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Diana Krall pokochała bossa novę po wycieczce do Rio de Janeiro. Jako artystka, która nie boi się wyzwań i ciągle poszukująca, postanowiła więc sprawdzić się w właśnie w takiej stylistyce.
Jako artystka wybitnie utalentowana wyzwaniu podołała, nagrywając płytę delikatną, zwiewną, pełną romantyzmu, ciepła i miłości. "Quiet Nights" nie miało w swoim zamierzeniu być kolejnym kamieniem milowym na muzycznej drodze Krall. Nie usłyszymy na płycie wybitnego nowatorstwa, piosenkarka i pianistka nie otwiera bowiem żadnych nowych drzwi, a jedynie z wielką gracją prześlizguje się przez te znane nam od lat 60.

Standardy takie, jak "Walk on By", "How Can You Mend a Broken Heart" czy "The Boy from Ipanema" (oryginalnie oczywiście piosenka dotyczyła dziewczyny) zyskały za sprawą Krall i delikatnych, oszczędnych aranżacji bardzo intymne brzmienie. Słuchając tych utworów mamy wrażenie, jakby świat na chwilę się zatrzymał. Mało tego, że zatrzymał. Są takie momenty na "Quiet Nights", przy których widzimy ten świat piękniejszym, bardziej jaskrawym, serdecznym.

Muzyka Krall jest czymś magicznym. Obcowanie z nią to radość i balsam dla duszy. W 100 procentach jazzowa i ambitna, ale zgrabnie balansująca na granicy popu. I nie ma tutaj powodu do wstydu i obciachu. Przecież każdy z nas zasługuje czasem na odrobinę muzycznego słońca.

>

Podziel się na facebooku! Tweetnij!