Recenzja
20-01-2016-18:52:00
Fleur East - "Love, Sax and Flashbacks"
Podziel się na facebooku! Tweetnij!Fleur East jest energiczna, kolorowa, śpiewać też potrafi. Czegoś jej jednak brakuje.
Brytyjka wywodzi się z programu "The X Factor" i bardzo to słychać na jej debiutanckiej płycie. "Love, Sax and Flashbacks" to swoista "Jaka to melodia", zestaw coverów bez coverów. 28-latka co piosenkę przypomina bowiem innego wykonawcę. Tytułowy "Sax" to hołd dla "Uptown Funk" Marka Ronsona, dalej mamy skojarzenia z Whitney Houston z czasów "I Wanna Dance With Somebody", Madonnę w klimacie "Express Yourself" czy The Fugees.
Niby utwory są fajne, chwytliwe, zgrabne, soczyste. Dobrze wyprodukowane, ze sporą ilością instrumentów dętych i ukłonów w stronę klasycznego R&B. To eklektyczny zestaw łączący pop, R&B, funk, hip-hop oraz disco. Wokalistka raz jest żywiołowa, energiczna, kiedy indziej spokojniejsza i rozbujana. Dla każdego coś dobrego. Problem w tym, że nie wiemy, kim jest Fleur East. Brakuje jej osobowości, charakteru, własnego stylu. Bardziej niż artystkę przypomina produkt programu/wytwórni.
Nie powiem, dobrze się tych piosenek słucha. Niemal wszystkie nadają się do radia, ale raczej nie zapadną w pamięć. W popie trzeba jednak się wyróżniać, trzeba być rozpoznawalnym, a Fleur East poza tym, że ma energię i nieźle wpasowuje się w różne muzyczne sytuacje, nie oferuje niczego szczególnego. Pojedyncze single mogą się przebić, ale należy przypuszczać, że czeka ją los gwiazdki sezonu.
Niby utwory są fajne, chwytliwe, zgrabne, soczyste. Dobrze wyprodukowane, ze sporą ilością instrumentów dętych i ukłonów w stronę klasycznego R&B. To eklektyczny zestaw łączący pop, R&B, funk, hip-hop oraz disco. Wokalistka raz jest żywiołowa, energiczna, kiedy indziej spokojniejsza i rozbujana. Dla każdego coś dobrego. Problem w tym, że nie wiemy, kim jest Fleur East. Brakuje jej osobowości, charakteru, własnego stylu. Bardziej niż artystkę przypomina produkt programu/wytwórni.
Nie powiem, dobrze się tych piosenek słucha. Niemal wszystkie nadają się do radia, ale raczej nie zapadną w pamięć. W popie trzeba jednak się wyróżniać, trzeba być rozpoznawalnym, a Fleur East poza tym, że ma energię i nieźle wpasowuje się w różne muzyczne sytuacje, nie oferuje niczego szczególnego. Pojedyncze single mogą się przebić, ale należy przypuszczać, że czeka ją los gwiazdki sezonu.
>
Aktualności










