Recenzja
09-02-2016-08:22:46
Wet - "Don't You"
Podziel się na facebooku! Tweetnij!Zastanawia mnie, czemu naprawdę zdolni ludzie wymyślają czasem tak bezsensowe nazwy dla swych projektów.
Wet to trio, w skład którego wchodzą śpiewająca Kelly Zutrau i dwóch panów - Joe Valle i Marty Sulkow. Wrzucono ich do szufladki współczesne/indie R&B, ale to nieco naciągane. Na "Don't You" tak naprawdę znajdziemy niewiele R&B. Może poszanowanie rytmu, ciepłe, organiczne brzmienie choć na syntetycznych tłach. Mamy jednak raczej do czynienia z ładnym, szlachetnym, niebanalnym popem. Zwiewnym, delikatnym, tiulowym. Trio tworzy swe utwory z wielu "prześwitujących" warstw, które nałożone na siebie zmieniają się w piękny, wielobarwny obraz pełen drobnych acz wyraźnych akcentów. Analogia malarska nie jest przypadkowa, wokalistka bowiem ma plastyczne wykształcenie. W piosenkach amerykańskiego zespołu jest właśnie coś z malowania, z nieśmiałych pociągnięć pędzlem, z cieniowania, prób rozświetlenia i wypuklenia pewnych szczegółów.
Mimo gitar ("You're The Best"), pewnych zgrzytów ("Body"), mocniejszych partii wokalnych ("Small and Silver") wszytko na tej płycie jest zaskakująco lekkie i gładkie. Ujmują harmonie, których nie powstydziłyby się siostry Haim czy pewna dziewczęca subtelność w stylu Lily Allen. Większość piosenek z albumu to ballady czy też numery w średnim tempie. Na papierze, takie coś powinno się sprawdzać przez 3-4 utwory, tymczasem owa niespieszność, melancholia, czasem wręcz senność, kołysankowość są ogromnym atutem Wet. Zespół w niemal magiczny sposób nie nudzi, ale urzeka klimatem.
"Don't You" to zaledwie debiut formacji, ale bardziej niż obiecujący.
Mimo gitar ("You're The Best"), pewnych zgrzytów ("Body"), mocniejszych partii wokalnych ("Small and Silver") wszytko na tej płycie jest zaskakująco lekkie i gładkie. Ujmują harmonie, których nie powstydziłyby się siostry Haim czy pewna dziewczęca subtelność w stylu Lily Allen. Większość piosenek z albumu to ballady czy też numery w średnim tempie. Na papierze, takie coś powinno się sprawdzać przez 3-4 utwory, tymczasem owa niespieszność, melancholia, czasem wręcz senność, kołysankowość są ogromnym atutem Wet. Zespół w niemal magiczny sposób nie nudzi, ale urzeka klimatem.
"Don't You" to zaledwie debiut formacji, ale bardziej niż obiecujący.
>
Aktualności










