Top Lista

26-06-2017-15:50:55

10 pewniaków na Open\'era

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Lorde fot. Archiwum artystki

Open\'er tuż tuż. Pogoda powinna dopisać, skład zacny, pozostaje mieć nadzieję, że forma i repertuar artystów nie zawiodą. Na kondycję muzyków nie mamy wpływu, ale wybraliśmy 10 utworów, które w wersji live na pewno się sprawdzą.

10. Trentemøller - "Gravity"

Jeśli ktoś myśli, że The Prodigy to najbardziej rockowy z elektronicznych wykonawców, najwyraźniej nie zna Trentemøllera. Duńczyk na scenie pojawia się z rockowym składem i - mówiąc kolokwialnie - zamiata. Transowe rytmy plus hałasujące gitary zapewniają niezapomniane doznania.

9. Solange - "Don\'t Touch My Hair"

Można spokojnie obstawiać, że Solange zaczaruje środowy wieczór na Open\'erze. Już po zmierzchu, będzie uwodzić swym zmysłowym głosem i hipnotyzować szlachetnymi dźwiękami. Alter Stage, 21.30 - będzie magia.

8. Dua Lipa - "Blow Your Mind"

Dziewczyny rządzą i to chyba wie już każdy. Kto nie wie, powinien się dowiedzieć po występie pani, która się zowie Dua Lipa. A przynajmniej tak myślimy. Jest w niej jakieś sceniczne zwierzę, które czeka, by się wyrwać na wolność. Utwór "Blow Your Mind" powinien bez problemów rozgrzać do czerwoności open\'erową publiczność.

6. M.I.A. - "Paper Planes"

Przy "Paper Planes" nie da się ustać spokojnie. Biodro się rusza na boki, noga chodzi, a ręce same składają do oklasków. Niepozorna to piosenka, ale niesamowicie rozedrgana, z podskórną wibracją.

- Ludzie są przekonani, że imigranci i uchodźcy w żaden sposób nie mają wpływu na kulturę - opowiada M.I.A. - Że są pijawkami. W piosence śpiewam więc "Wszystko, czego chce to [dźwięk przeładowywania broni i kasy] i zabrać ci pieniądze". Zrobiłam to w ten sposób, by zostawić wolne pole do interpretacji. Ameryka ma obsesję na punkcie pieniędzy, więc jestem przekonana, że to zrozumieją.

3. Radiohead - "Idioteque"

Wśród osób, które nie należą do fanów Radiohead panuje powszechna opinia, że smęcą i są nudni. Nie mija się to całkiem z prawdą. Rzecz ma się jednak zupełnie inaczej, gdy mówimy o Radiohead live. Jasne, Thom Yorke nie zaczyna śpiewać barytonem, ale jest w muzyce Radiohead mnóstwo ognia, dynamiki, najzwyczajniej rockowego pazura. Jest moc, jest żar.

Yorke twierdzi, że "Idioteque" to najszczęśliwsza piosenka, jaką napisał. Na żywo - petarda.

2. Lorde - "Royals"

Lorde nagrała znakomitą płytę "Melodrama", ale nie oszukujmy się - wielu festiwalowiczów czekać będzie na słynne "Royals" i mają rację. To ewidentnie koncertowy numer. Oczyma wyobraźni widzimy ten las rąk machających w takt piosenki.

Napisanie utworu, opowiadającego o bogactwie, którym chwalą się raperzy, zajęło Lorde podobno pół godziny.

1. Foo Fighters - "Best of You"

Kto widział Foo Fighters na Glastonbury albo gdziekolwiek, wie, że Foo Fighters to koncertowe mistrzostwo. Teoretycznie rozpędzone, piekielnie rockowe "The Pretender" to lepsza opcja koncertowa, ale tysiące gardeł śpiewające "Best of You", zapewnia ciarki na plecach.

W piosence słowo "best" pada podobno 40 razy.

autor: Anna Szymla

Podziel się na facebooku! Tweetnij!