Top Lista

25-10-2017-12:20:40

10 najlepszych piosenek Comy

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Coma fot. Mystic Production

Coma wróciła z nowym albumem. Nim jednak przyzwyczaimy się do nowych piosenek, przypomnijmy sobie, co dobrego do tej pory stworzyła łódzka, rockowa kapela. Trochę tego jest.

10. "Spadam"

Bez wątpienia jeden z największych hitów Comy z dziś już nieco niemodnie brzmiącą gitarą. Dla wszystkich, którym brakowało w polskim roku dramaturgii, pojawił się on - Piotr Rogucki i jego głos. Trochę się nam ten numer osłuchał, stąd niskie miejsce w zestawieniu.

9. "Lipiec"

Przyjemny mrok i melancholijny klimat. Stonowany, pełen przestrzeni utwór. - To jest piosenka moich trzewi, o przemijaniu i o jesieni - śpiewa Piotr Rogucki. Nic dodać, nic ująć. Nagranie pochodzi z ambitnego, koncept albumu "2005 YU55".

Warto zwrócić też uwagę na dobry teledysk.

8. "Leszek Żukowski"

W sumie to klasyczna power ballada, ale takich nigdy dosyć. Pełen goryczy, smutku numer stworzony został po tym, jak Piotr Rogucki nie dostał się na łódzką filmówkę. Tytułowy Leszek Żukowski, to jego przyjaciel z tamtych lat, który zapragnął, by Roguc napisał dla niego utwór. - Nie sądziłem, że tego się dopuszczę, ale pod wpływem bolesnych doświadczeń z filmówki zeszło na mnie natchnienie, które spowodowało piosenkę - opowiadał wokalista. - A żeby Leszek nie miał wątpliwości, że to ta o którą prosił nazwałem ja jego imieniem i nazwiskiem.

7. "Los cebula i krokodyle łzy"

Trzeba oddać Comie, że te swoje najbardziej przejmujące nagrania potrafi świetnie budować pod względem dramaturgii. Ładnie tu wszystko narasta, piętrzy się, gromadzi. Emocje zaczynają dominować. Nic dziwnego, że piosenka "Los cebula i krokodyle łzy" dotarła na szczyt Listy Przebojów Trójki.

6. "Transfuzja"

Luźny, klangujący bas i rwany, industrialny riff, generalnie sporo ostrych, chłoszczących dźwięków. Coma w swym najdzikszym wcieleniu. Zabarwiona metalowo "Transfuzja" znakomicie spisuje się na żywo.

5. "Lajki"

Najnowszy singel Comy jest wielce obiecujący. Sporo tu elektroniki, ale to fajny dynamiczny i jednak rockowy kawałek z marszowym rytmem. Uwagę zwraca też pełen celnych obserwacji tekst oraz oczywiście zabawny, niebanalny teledysk, który stanowi prequel do wideo Darii Zawiałow "Na skróty".

4. "Tonacja (sygnał z piekła)"

Coma u progu kariery. Jeszcze nie do końca ze swoim brzmieniem, ale zgrabnie czerpiąca z tego, co zacne. "Tonacja" to taki fajnie ciężki, panterowo-rage\'owy kawałek. Może nic nadzwyczajnego, ale takie grząskie, toporne - w dobrym tego słowa znaczeniu - granie zawsze in plus.

3. "F.T.M.O."

Nie każdy lubi Comę po angielsku, ale ten numer wyszedł im wyjątkowo dobrze. Wydaje się, że to kolejna rockowa ballada, ale w tym kawałku dzieje się znacznie więcej niż pozornie się wydaje. Posłuchajcie tego, co pod wokalem, a przekonacie się, że to naprawdę nie taka prosta kompozycja. Numer powstał do skądinąd niezłego filmu "Skrzydlate świnie".

2. "Angela"

Po radosno-lekkim singlu "Na pół", nikt chyba nie przypuszczał, że na "czerwonym albumie" znajdziemy tak ciężki, ostry, wściekły utwór, z tak cudnym rozedrganym basowym wprowadzeniem jak "Angela". Sam konkret. Siła i moc. I mroczny tekst.

1. "System" (wersja z płyty "Symfonicznie")

Będę się upierać, że Coma nagrała najlepszy symfoniczny album nie tylko na polskim rynku ("S&M" Metalliki niech się schowa). Tak właśnie powinna brzmieć wzbogacona o orkiestracje muzyka rockowa. Głośno, dostojnie i potężnie. Siła Comy "Symfonicznie" tkwi w sekcji dętej. Zazwyczaj na podobnych wydawnictwach, słyszymy głównie smyki, a tutaj dudnią te wszystkie wspaniałe blaszane instrumenty. "System" po prostu miażdży.


autor: Anna Szymla

Podziel się na facebooku! Tweetnij!