WIDOWSPEAK | WARSZAWA

Bilety na koncert WIDOWSPEAK | WARSZAWA - 29-11-2026

Koncert WIDOWSPEAK | WARSZAWA

Widowspeak

29.11.2026 19:30

Warszawa(Mazowieckie) - Klubokawiarnia Chmury


Godzina: 19:30

Kup bilet Biletomat 19:30

Bezpieczne zakupy - oferta pochodzi od oficjalnych dystrybutorów.

Jak kupić bilet?

  • Kliknięcie przycisku "Kup bilet" powoduje przejście do strony internetowej naszego zaufanego partnera i to na jego stronie dokonujesz zakupu.
  • Pamiętaj, że jeśli miejsca są numerowane, to możesz wybrać miejsca, które najbardziej Tobie odpowiadają.
  • Pamiętaj takżę, że jeśli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z firm dysponuje innymi miejscami do wyboru.



W sprzedaży od 5 miesięcy
Do wydarzenia 60 dni

Album zatytułowany „Roses” siłą rzeczy krąży wokół romantycznych gestów. Na dziesięciu utworach, które składają się na siódme i najnowsze wydawnictwo Widowspeak, uchwycono intymne chwile i kolejne etapy miłości, widziane przez nostalgiczną, lekko rozmytą, jakby soczewkę.

Widowspeak to zespół, który potrafi operować wielkimi emocjami, nie popadając przy tym w patos. Jest tu czułość, ale też pewna słodka przesada, jak w przedłużającym się stanie zauroczenia, który potrafi zawładnąć wszystkim, niczym wciągająca, trochę tandetna powieść. Motyw samochodów i kierowców staje się metaforą współzależności. Dawna miłość z kolei z czasem się układa i mięknie jak znoszony T-shirt. Jeśli muzyka może być jednocześnie naturalistyczna i filmowo mroczna, nasycona i gęsta, to właśnie taka jest estetyka Widowspeak. To zespół, który naprawdę umie budować nastrój.

Te piosenki, choć osadzone w drobnych, intymnych momentach, o niepokoju wpisanym we współczesne życie i o czekaniu, aż coś się wydarzy. O poczuciu, że gra się rolę we własnym życiu, zamiast je naprawdę przeżywać. „Roses” może i jest najbardziej romantycznym albumem Widowspeak, ale zarazem najbardziej realistycznym, bo jego tłem nie są wielkie dramaty, lecz codzienność i jej powtarzalność. Małe obserwacje z życia przed pracą, w jej trakcie i po niej, nalewanie wody klientom, przeziębienie złapane w dzień wolny. Marzenia o wygranej na loterii albo moment uświadomienia sobie, że może już się wygrało.

Miłość staje się tu sposobem mówienia o tym, co nas napędza i co naprawdę ma sens. Jest światłem, które rozjaśnia ciemniejsze zakamarki dnia i życia. Powodem, żeby iść dalej mimo bólu, który potrafi przynieść. Jak pada w utworze tytułowym, nie każdy kolec cię zrani, ale pierwszy zostaje na długo. I teraz nie sadzisz już róż, bo tamten wciąż boli. Chciałbym być tym jedynym.



Powiązane

Koncertomania poleca wydarzenia i koncerty w Warszawie