James to taka druga liga brytyjskiego grania. Co z jednej strony jest zrozumiałe, z drugiej... nie. Doskonale to widać na przykładzie nowej płyty formacji z Manchesteru.
James to taka druga liga brytyjskiego grania. Co z jednej strony jest zrozumiałe, z drugiej... nie. Doskonale to widać na przykładzie nowej płyty formacji z Manchesteru.