Aktualności

11-05-2021-11:45:40

Pieniądze i potwory pandemii – Tom Odell z nowym singlem „money”

Udostępnij! Tweetnij!

W piątek odbyła się premiera nowego utworu Toma Odella, „money”. Singiel brytyjskiego artysty to zapowiedź jego nadchodzącego, czwartego już albumu „monsters”.

Materiały prasowe

Po mrocznym okresie problemów ze zdrowiem psychicznym, które prześladowały większość jego 2018 i 2019 roku, Odell przelał swoje uczucia w nową muzykę, tworząc swój czwarty album „monsters” (premiera już 9-ego lipca). Teraz, po „numb”, „monster v.1” i „monster v.2”, przyszedł czas na „money”. Kawałek, zbudowany wokół napędzającego rytmu wypełnionego echem uderzeń i metalicznej perkusji, krytykuje obsesję społeczeństwa na punkcie kapitalizmu, jednocześnie wskazując palcem na odbicie w lustrze.

Artysta tak przedstawia swój nowy utwór: „Pieniądze. Bez względu na to, skąd pochodzimy, ile mamy, wszyscy ciągle czujemy, że nie mamy wystarczającej ilości, że w jakiś sposób, gdybyśmy mieli więcej, bylibyśmy szczęśliwsi… Jeśli jesteś biedny, wzbogać się, jeśli jesteś bogaty, wzbogać się jeszcze bardziej. Nagrody dla tych, którzy potrafią to zrobić, są nieograniczone. A co jest w tym najbardziej absurdalne…? Zanim dojdziesz do końca tego akapitu, Jeff Bezos zarobi kolejny milion dolarów. Co za szalony świat. Mam nadzieję, że spodoba wam się ta piosenka”.

Tom Odell pracuje jako muzyk odkąd skończył 21 lat, a jego samodzielnie napisany debiutancki album „Long Way Down” dotarł do pierwszego miejsca w UK. Od tego czasu zdobył ponad 2,6 miliarda odtworzeń oraz liczne nagrody. Teraz, w wieku 30-stu lat, rozumie, że tornado wokół jego debiutu zapoczątkowało etykę pracy, która ostatecznie stała się obsesją. Osiągnęła ona apogeum we wrześniu 2019 roku, kiedy Odell, świeżo po trasie koncertowej „Jubilee Road”, udał się prosto do Los Angeles, aby rozpocząć pisanie kolejnego albumu. „Wtedy ten chroniczny niepokój, z którym zmagałem się przez kilka lat, tylko się pogorszył”. Odell obudził się pewnego ranka i, jak mówi, „nie mógł już tworzyć muzyki”. Wiedział, że coś musi się zmienić. W końcu powrócił do kraju, udał się prosto do domu rodziców i stopniowo wracał do lepszego stanu.

Powoli, ale pewnym krokiem, Odell przekształcił swoje doświadczenie w nowy album. Zdał sobie również sprawę, że szersze horyzonty liryczne wymagają muzycznej ekspansji. Utwory, skłaniające się do bardziej elektronicznego, sypialnianego popu, powstały wspólnie z tekściarzem Lauriem Blundellem i producentem Milesem Jamesem. Nowo odkryta miłość do samodzielnie tworzonego popu współbrzmiała z nadejściem pandemii, a piosenki stworzono przy pomocy instrumentów, które akurat znajdowały pod ręką. Było to posunięcie oparte zarówno na konieczności, jak i chęci poszukiwania nowych dźwięków. Choć jego muzyka chwilami bywa ciężka, jest w niej lekkość, która oznacza, że Odell potrafi wykonać największą sztuczkę popu – ukryć smutek w melodii. Nowy album stanowi początek drugiego rozdziału muzycznej drogi artysty.

Wraz z jego nowym brzmieniem, grono fanów Toma Odella wciąż rośnie. Od początku roku zyskał ponad 2 miliony nowych miesięcznych słuchaczy, przy czym ⅔ jego widzów ma mniej niż 25 lat. Pomimo tego, że dołączył do TikTok-owej społeczności stosunkowo niedawno, jego filmiki obejrzano ponad 15 milionów razy. Artysta ogłosił niedawno kilka czerwcowych dat koncertowych w Londynie – wszystkie natychmiast się wyprzedały. Oprócz kameralnych koncertów, Odell planuje przywitać 2022 rok trasą „the monsters tour” po Wielkiej Brytanii.



źródło: Materiały prasowe

Udostępnij! Tweetnij!

TAGI: TOM ODELL