Aktualności
18-04-2012-16:20:23
Spiritualized - "Sweet Heart Sweet Light"
Stęskniliście się za Spiritualizedz Ja też. Na szczęście na "Sweet Heart Sweet Light" warto było czekać.
Dzieło powstawało w niezbyt miłych okolicznościach. Lider projektu, Jason Pierce, przez długi czas ciężko chorował, a później wiele miesięcy wracał do zdrowia. Przykre doświadczenie miało oczywiście wpływ na muzykę, którą stworzył. Bo jak zapowiadał, chciał nagrać album o zwycięstwie muzyki nad ludzkim cierpieniem, a przy okazji wypełniony jak najbardziej popowymi piosenkami. I w zasadzie mu się udało.
Siódma płyta Spiritualized to tak naprawdę kwintesencja stylu i brzmienia formacji. Przybrudzony rock and roll skąpany w kwaśno-psychodelicznym sosie. Obok kontemplacyjnych kompozycji, mamy ostre, rasowe rockowe granie. Momentami dominują gęste, rzężące, a czasem metaliczne gitary, kiedy indziej błyszczą natomiast słodkie, wzniosłe smyki ("Too Late"). Są też chóry gospel, przywoływanie Boga i Jezusa, podniosłe dęciaki ("Mary"). Mimo wszystko, utwory wydają się lżejsze, bardziej pogodne. Gdyby przyrównać album do obrazu, można powiedzieć, że Pierce użył swych ulubionych kolorów, z tym, że wybrał ich jaśniejsze, cieplejsze odcienie. Słychać nadzieję, pozytywne przesłanie, optymizm.
Upraszczając, "Sweet Heart Sweet Light" to po prostu kolejna płyta Spiritualized. Tylko odrobinę inna.
Siódma płyta Spiritualized to tak naprawdę kwintesencja stylu i brzmienia formacji. Przybrudzony rock and roll skąpany w kwaśno-psychodelicznym sosie. Obok kontemplacyjnych kompozycji, mamy ostre, rasowe rockowe granie. Momentami dominują gęste, rzężące, a czasem metaliczne gitary, kiedy indziej błyszczą natomiast słodkie, wzniosłe smyki ("Too Late"). Są też chóry gospel, przywoływanie Boga i Jezusa, podniosłe dęciaki ("Mary"). Mimo wszystko, utwory wydają się lżejsze, bardziej pogodne. Gdyby przyrównać album do obrazu, można powiedzieć, że Pierce użył swych ulubionych kolorów, z tym, że wybrał ich jaśniejsze, cieplejsze odcienie. Słychać nadzieję, pozytywne przesłanie, optymizm.
Upraszczając, "Sweet Heart Sweet Light" to po prostu kolejna płyta Spiritualized. Tylko odrobinę inna.
Aktualności










