Recenzja
14-10-2009-00:26:01
Keri Hilson - "In A Perfect World..."
Podziel się na facebooku! Tweetnij!Warstwa produkcyjna, nad którą czuwają Timbaland i Pollow da Don. Masa gości z czołówek list przebojów. Czy taki pomysł na płytę może czymś zaskoczyć i sprawić słuchaczowi radość?
Pierwsza, bardzo długo wyczekiwana, solowa płyta Keri Hilson nie daje jednoznacznej odpowiedzi na zadane powyżej pytanie. Bliższe prawdy jest jednak stwierdzenie, że to, co jeszcze 3-4 lata temu zachwycało świeżością i przebojowością, dziś potrafi znudzić.
Na "In A Perfect World..." słyszymy dziewczynę z niezłym głosem i co najmniej intrygującym warsztatem literackim. Tyle, że nie pozwolono tej dziewczynie zanadto się wykazać. Timbaland i Pollow da Don zrobili z niej trochę naśladowczynię nieodżałowanej Aaliyah, trochę Brandy z końcówki lat 90. i trochę Tweet z czasów jej świetnej, pierwszej płyty.
Efektem tego dostaliśmy niezłą, momentami bliską wręcz tytułowej perfekcji, produkcję spod tak modnego ostatnimi czasy znaku pop-R&B. Parkiety z pewnością rozgrzeją się przy "Return the Favor" i "Turnin' Me On", dziewczyny będą głośno śpiewały żeński hymn "Get Your Money Up" (Keri wspomagają Keyshia Cole i Trina), złamane serca będą z kolei leczone kilkoma balladowymi numerami.
I tylko duszy i czegoś oryginalnego, wyróżniającego akurat ten album na tle dziesiątek innych, brakuje. Obiektywnie jest to naprawdę niezła muzyka, ale gdy szukamy płyty, która będzie nam bliska z racji ognia rozpalającego od wewnątrz, wtedy "In A Perfect World..." raczej nie będzie najlepszym wyborem.
Na "In A Perfect World..." słyszymy dziewczynę z niezłym głosem i co najmniej intrygującym warsztatem literackim. Tyle, że nie pozwolono tej dziewczynie zanadto się wykazać. Timbaland i Pollow da Don zrobili z niej trochę naśladowczynię nieodżałowanej Aaliyah, trochę Brandy z końcówki lat 90. i trochę Tweet z czasów jej świetnej, pierwszej płyty.
Efektem tego dostaliśmy niezłą, momentami bliską wręcz tytułowej perfekcji, produkcję spod tak modnego ostatnimi czasy znaku pop-R&B. Parkiety z pewnością rozgrzeją się przy "Return the Favor" i "Turnin' Me On", dziewczyny będą głośno śpiewały żeński hymn "Get Your Money Up" (Keri wspomagają Keyshia Cole i Trina), złamane serca będą z kolei leczone kilkoma balladowymi numerami.
I tylko duszy i czegoś oryginalnego, wyróżniającego akurat ten album na tle dziesiątek innych, brakuje. Obiektywnie jest to naprawdę niezła muzyka, ale gdy szukamy płyty, która będzie nam bliska z racji ognia rozpalającego od wewnątrz, wtedy "In A Perfect World..." raczej nie będzie najlepszym wyborem.
>
Aktualności










