Top Lista

21-02-2018-08:10:58

11 najdziwniejszych duetów

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Shaggy i Sting fot. Universal Music Polska

Bywają koszmarne, bywają zaskakująco wspaniałe. Czasem dają początek nowym gatunkom, kiedy indziej chcielibyśmy jak najszybciej o nich zapomnieć. Oto 11 niecodziennych muzycznych duetów.

11. Metallica i Lou Reed - "The View"

Podobno David Bowie chwalił wspólne dzieło Metalliki i Lou Reeda, ale nawet jeśli to prawda, był w mniejszości. "Lulu" powszechnie uznano za kiepski album. O wielkim sukcesie komercyjnym też ciężko mówić. - Jeśli Red Hot Chili Peppers nagraliby 12 akustycznych coverów 12 najgorszych utworów Primus dla Starbucksa, byłoby to (odrobinę) lepsze od tego - napisał dziennikarz "The Quietus".

10. Chris Cornell i Timbaland - "Part of Me"

Nie do końca jest to duet, ale współpraca po prostu szokująca. Rockman z krwi i kości, człowiek współodpowiedzialny za jedne z najcięższych piosenek w historii gatunku nagle do współpracy zaprasza specjalizującego się w hip-hopie i popie producenta Timbalanda. Powstaje w ten sposón album "Scream" wypełniony quasitanecznymi koszmarkami. Szok i niedowierzanie. Niestety, nie była to dobra płyta.

9. The Jonas Brothers i Common - "Don\'t Charge Me for the Crime"

Może czysto muzycznie nie jest to nic dziwnego, w końcu numer pochodzi z 2009 roku, a w tym czasie pop i hip-hop już od dawna żyli za pan brat. Niemniej trochę ta kooperacja postrzegana była w kategoriach mezaliansu. Uznany, raper z krwi i kości z boysbandem? To się nie godzi. Piosenka jednak całkiem przyzwoita, choć mocno schematyczna. I jak na nastolatków bardzo dojrzała.

8. Irena Santor i Paweł Kukiz - "Już nie ma dzikich plaż"

Trzeba przyznać, że Paweł Kukiz nim jeszcze poświęcił się polityce, potrafił zaskakiwać. Jego duet z panią Ireną Santor jest tak elegancki, staromodny, że trudno uwierzyć, że śpiewa to ten sam człowiek, który wykrzykiwał w takich punkowych szlagierach jak "Kujawiak".

7. Świetliki i Bogusław Linda - "Filandia"

Śpiewający aktorzy niekoniecznie się sprawdzają, a już szczególnie jeśli wybierają alternatywną ścieżkę, tymczasem Bogusław Linda idealnie wpasował się w charakterystykę Świetlików. Pewnie dlatego, że nie śpiewa, lecz melodeklamuje. W każdym razie zażarło, zagrało, był sukces i splendor. - "Las putas melancólicas" to jedna z najlepszych ról Pana Bogusława, który wrósł w Świetliki i wydaje się nie być tylko gościem, ale już członkiem zespołu - pisał w recenzji albumu Leszek Gnoiński.

6. Katarzyna Nosowska i Krzysztof Krawczyk - "Bezsenni"

Pierwsza dama polskiej alternatywy i twórca... "Parostatku". Tymczasem wyszło naprawdę ładnie. Uroczo, bezpretensjonalnie, słodko i melancholijnie.

5. Run-D.M.C. i Aerosmith - "Walk This Way"

Kogóż dziś szokuje połączenie hip-hopu z gitarami? Kogo dziwi rapowanie wplecione w gitarowe riffy? Nikogo. W 1986 był to jednak krok milowy w ewolucji muzyki i szalenie odważne posunięcie. Warto pamiętać, że "Walk This Way" to oryginalnie piosenka "Aerosmith" z lat 70. Najlepiej znana wersja to właśnie cover Run-D.M.C. z udziałem wokalisty Stevena Tylera i gitarzysty Joe Perry\'ego z Aerosmith.

4. Tony Bennett i Lady Gaga - "The Lady is a Tramp"

No pewnie nie jest to najdziwniejsza, najbardziej szokująca para w zestawie, ale dlatego, że już wiemy, że Lady Gaga potrafi być wyrafinowaną damą śpiewającą piękne standardy. Kiedy jednak po raz pierwszy okazało się, że autorka "Bad Romance" będzie nagrywać duet legendarnym piosenkarzem, podchodzono do tego dość sceptycznie. Teraz już wiemy, że Gaga to nie tylko gwiazda popu, ale i jazz lady - jak to ujął Bennett. Słuchanie tego duetu to czysta przyjemność.

3. Sting i Shaggy - "Don\'t Make Me Wait"

XXI wiek. Człowiek ma poczucie, że w muzyce wydarzyło się już wszystko. Kooperacje, mieszanie gatunków, występy z orkiestrą, gwiazdami country i gra na nożyczkach w zasadzie nikogo nie dziwią. A jednak. Nikt się raczej nie spodziewał współpracy Stinga i Shaggy\'ego. Miłośnika jazzu, twórcę wyrafinowanego popu, członka nowofalowego The Police z gwiazdą reggae połączyła fascynacja Jamajką. Rozbujany kawałek "Don\'t Make Me Wait" do zapowiedź całego albumu artystów "44/876", który ukaże się 20 kwietnia.

2. Jack White i Alicia Keys - "Another Way To Die"

Jakimś cudem się udało. "Another Way To Die" może nie jest najlepszą (i na pewno nie typową) piosenką do Bonda, ale jeśli skupić się tylko na muzyce, nie na kontekście broni się bez problemu. Wydaje się dominuje Jack ze swoim zamiłowaniem do brudno brzmiących gitar, ale nie można powiedzieć, by Alicia była jedynie wokalną ozdobą. W sumie to ani typowa piosenka White\'a, ani Keys.

- Połączenie rocka i soulu do filmu o Bondzie dało tajemniczą, niespodziewaną, mocną i seksowną piosenkę, którą uwielbiam - powiedziała Amerykanka.

Gwoli przypomnienia, numer powstał do obrazu "007 Quantum of Solace".

1. Nick Cave i Kylie Minogue - "Where The Wild Roses Grow"

Jeśli współpraca The Jonas Brothers i Commona była mezaliansem, to cóż powiedzieć o "Where The Wild Roses Grow"? On mroczny, czasem gniewny, uznany, szanowany książę alternatywy, ona... popowa, radosna, roztańczona księżniczka, która nigdy nie próbowała udawać, że jest kimś innym. Razem stworzyli jeden z najbardziej zaskakujących i udanych duetów.

- Napisałem "Where The Wild Roses Grow", bo chciałem sprawdzić, czy potrafię dopasować ją do swojego świata - opowiadał Nick Cave na łamach magazynu "Q" w 2008 roku. - Posłałem jej demo, w którym jej partię wykonywał Blixa Bargeld. Jej menedżer był załamany, ale ona posłuchała i się zgodziła.

Za inspirację posłużyła tradycyjna kompozycja "The Willow Garden".


autor: Anna Szymla

Podziel się na facebooku! Tweetnij!