Recenzja

17-03-2018-19:00:06

Illusion - Anhedonia

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Ocena:

Okładka płyta "Anhedonia" to znakomita podpowiedź dotycząca zawartości. Nowa muzyka Illusion jest mroczna i wzburzona.

Pisząc o nowym albumie Illusion, najlepiej uciec się do dość oczywistych stwierdzeń. Tak, Lipa i spółka wrócili do korzeni. Tak, znów grają ciężko, mocno, z pasją. Tak, "Anhedonia" to większy kaliber niż poprzednie "Opowieści". Tak, to bardzo dobra płyta.

Tu nie ma miejsca na mizdrzenie się, na gonienie za nowymi trendami, na zbędne ozdobniki. Dostajemy 10 konkretnych, klasycznie illusionowych nagrań. Z gęstymi gitarami, mocną perkusją i świetnym rockowym wokalem. Mamy piękne piłujące riffy ("Śladem krwi" z udziałem Litzy), chwilami przeszywające zimne brzmienia, które mogą kojarzyć się np. z Gojirą ("Okruchy udręki"), a czasem przyjemnie przestrzenne, oprószone grunge'owym brudem ("Od zawsze donikąd"). Na "Anhedonii" nie znajdziemy jednego słabszego utworu - nie tylko na zasadzie kiepskiego, ale takiego, który byłby delikatniejszy, łagodniejszy, spokojniejszy. Sam konkret, cios za ciosem, kopniak za kopniakiem. Wszystko skomasowane, skondensowane, wysokooktanowe i wspaniale surowe.

Anhedonia oznacza brak/niemożliwość odczuwania przyjemności. Na szczęście tytuł nie okazał się proroczy i słuchanie nowego albumu Illusion to pozwala odczuwać przyjemność.


Lista utworów:

  1. 1. Kto jest winien?00:03:37
  2. 2. Okruchy udręki00:03:51
  3. 3. Niby00:02:24
  4. 4. Od zawsze donikąd00:03:30
  5. 5. Śladem krwi00:02:43
  6. 6. Tchórz00:02:17
  7. 7. Metamorfozy00:03:16
  8. 8. Do zobaczenia00:02:53
  9. 9. Dalej00:03:56
  10. 10. Zanurzam się00:04:03

autor: Anna Szymla

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

TAGI: Illusion