Recenzja

16-11-2009-23:35:05

Ciara - "Fantasy Ride"

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

Trzecia solówka 24-letniej Ciary była jedną z najbardziej wyczekiwanych "czarnych" płyt 2009 roku. Efekt końcowy z pewnością usatysfakcjonuje fanów piosenkarki.

Mamy na "Fantasy Ride" w zasadzie wszystko, czego można oczekiwać po dobrych, sycących albumach w stylu R&B. Są i balladowe, wolne numery ze świetnym "I Don't Remember" na czele. Kilka nagrań zostało doskonale przyciętych pod kątem radia i imprez. "Love Sex Magic" z Justinem Timberlake, "Work" z Missy Elliott czy "Turntables" z pewnością zagonią na parkiet nawet najbardziej opornych. Jeśli ktoś jednak woli w spokojnych, domowych warunkach delektować się świetną produkcją i popisami wokalnymi, powinien uważniej przysłuchać się doskonałym "High Price", "Like A Surgeon" i "G Is For Girl (A-Z)". Dla każdego coś miłego.

Tak jak doświadczamy na płycie rozpiętości w kontekście klimatu i tempa, tak samo zmieniają się nam brzmienia oraz gatunki, które zmieszali producenci. Aby osiągnąć ciekawy, różnorodny efekt sięgnięto m.in. do południowego, przesyconego tłustym basem i połamaną perkusją rapu z Południa USA. Nie zabrakło ucieczek w stronę funky-popu, tak aby podkłady spodobały się fanom imprezowych nagrań z lat 80. Niejako na deser, dla najbardziej wybrednych, sporo tutaj delikatnych nawiązań do soulu. Najważniejsze, że niezależnie od tego, jaki ma "pod sobą" podkład, Ciara śpiewa rewelacyjnie. Bawi się wokalem, skalami, nie jest monotonna, stara się w każdym z nagrań zaprezentować nam coś innego.

Poprzednie płyty Ciary przynosiły nam kilka kapitalnych singli i bardzo przeciętną resztę. Na "Fantasy Ride" jest inaczej. Brakuje hitów o sile rażenia "1, 2 Step" czy "Goodies", mamy za to do czynienia z bardzo równym materiałem, od początku do końca stojącym na wysokim poziomie. Jak widać, nawet w czasach nagrywania płyt wedle sprawdzonych szablonów, można stworzyć komercyjny produkt o wysokich walorach artystycznych.

Podziel się na facebooku! Tweetnij!

TAGI: Ciara