Aktualności

23-10-2020-10:28:01

Skubas na samotnej wyprawie do Azji

Udostępnij! Tweetnij!

Skubas zaprezentował klip do numeru "Azja" promującego album "Duch".

Skubas fot. Marta Kacprzak

Do trzech razy sztuka. Dwie udane płyty - "Wilczełyko" i "Brzask" - Skubas ma już za sobą, trzecia właśnie się ukazuje. Niby bliska tamtym, a jednak inna. Bardziej dojrzała, pogodna i uduchowiona. Dzisiejszej premierze albumu "Duch" towarzyszy także nowy teledysk do utworu "Azja".

- Tekst napisała Basia Flow Adamczyk (autorka tekstu do piosenki "Nie mam dla Ciebie miłości") w przeddzień mojego samotnego wyjazdu do Azji na początku 2016 roku - mówi Skubas o utworze "Azja". - Oddała w nim towarzyszące mi emocje: ekscytacja i lekki przestrach jak sobie poradzę. To była moja pierwsza tak daleka, samotna podróż.

- Pomysł na scenariusz pojawił się w mojej głowie po pierwszej rozmowie ze Skubasem, który opowiedział mi o swojej samotnej wyprawie do Azji w ważnym momencie jego życia - mówi Sebastian Juszczyk, reżyser. - Pomyślałem, że była to bardziej wyprawa w głąb siebie niż po prostu wycieczka. W klipie "Azja" schodzimy do piwnicy i eksplorujemy zakamarki naszej osobowości, by odnaleźć prawdę o sobie i to co czyni nas tym kim jesteśmy.

"To co kocham uwalnia się spośród warstw" - śpiewa Skubas w otwierającym nowy album utworze "Pogromcy słońc". To utwór o poszukiwaniu siebie w górskich wędrówkach, ale też doskonałe wprowadzenie do nastroju tej płyty, która spod warstw niepokoju, melancholii i złych nawyków uwalnia to, co w życiu najważniejsze. Nadzieję, wolność, umiejętność odpuszczania. Duże słowa, pojemne idee, które w piosenkach Skubasa odnajdują się w rzeczach małych i zwykłych sprawach. Jak wierny pies, przygarnięty na stacji benzynowej w drodze na koncert, któremu poświęcone są wzruszające "Papierowe uszy". Jak dylemat, gdzie człowiek jest bardziej u siebie – w samotni pod lasem, czy w szumie miasta ("Dobrze tam"). Albo spacer z ukochaną osobą po parku i zarazem przez świat który zwariował ("Haitańskie drzewa").

Ten album nie mógł się nazywać inaczej, bo duch odnosi w nim zwycięstwo nad materią. Nie jest to głośny triumf, nie upojna wiktoria, ale łagodne pogodzenie się z istotą rzeczy i mądra pokora wobec przemijania, wyrażona wprost w wieńczącej płytę, epickiej "Balladzie o tym, że nie giniemy".

- Ta płyta jest opowieścią o życiu faceta po przejściach, ale już mniej skonfliktowanego ze światem. Odnosi się często do tego co niematerialne, niemierzalne. Jest rozliczeniem się, ale takim pokojowym, bez gniewu, agresji, bez zbędnego niepokoju – tłumaczy Skubas – "Duch" to cisza, znalezienie miejsca w spokoju od ego, od wyścigu, od szumu świata, ekranów, mediów. To powrót do głębokiej natury, z której przyszliśmy i do której na pewno wrócimy.

Duch potrzebuje przestrzeni, nie wciśnie się w zbyt gęste aranżacje, nie umości w wyłącznie cyfrowych brzmieniach. Dlatego produkcja albumu jest tak przestrzenna i naturalna, jak to tylko możliwe, ale daleka od surowości. Owszem gitara akustyczna brzmi prawdziwie, nago, ale szlachetności dodają tej muzyce i rozlewające się szeroko tła z syntezatorów, i sugestywne dęciaki.

Skubas jest w tym wszystkim bardzo światowy, przyswajając wpływy tak różne, jak łagodne oblicze grunge'u, eksperymentalny folk Woodkida czy Bon Iver, ale i tradycyjne pieśni płynące z werandy gdzieś na odludziu w Oklahomie. Jest zarazem całkowicie swojski – zarówno słowem, jak i dźwiękiem odmalowuje świat doskonale nam wszystkim znany, obecny za oknem.

Partnerują mu w tym znakomici muzycy, przede wszystkim multiinstrumentalista Tomasz "Harry" Waldowski (LemOn, Chłopcy Kontra Basia, Mazolewski/Porter), a także m.in. basista Maciej Matysiak (Mrozu, Bitamina), puzonista Tomasz Kasiukiewicz (Artur Rojek, Lech Janerka, Oszibarack), trębacz Łukasz Korybalski (Andrzej Smolik, Katarzyna Nosowska) i ceniony saksofonista jazzowy Szymon Łukowski. Za realizację nagrań pochwały zbierać będą Krzysztof Tonn, Arkadiusz Kopera i Tomasz Waldowski.



Udostępnij! Tweetnij!

TAGI: Skubas